Katalizator do pieca

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

sadpalWitam
     Okres grzewczy już się zaczął, co prawda jaranie w piecu nie jest moim ulubionym zajęciem, no, ale jak mus to mus. I tak codzienny obyczaj: budzić się wcześniej rankiem, ubrać się w ubrania robocze, maska przeciwko pyłowa albo lepiej przeciw gazowa na twarz, rękawice na dłonie i do kotłowni. Usunąć popiół, doprowadzać do czystości palenisko, co jakiś okres oczyścić górny szyber do tego celu są szczotki kominiarskie, generalnie horror. A jeszcze ten straszliwy, ciemny, smolny osad na wewnętrznych ściankach pieca. To mnie doprowadzało do szału. Miał nie ulega wątpliwości jak sie pali powinien być wilgotny podczas spalania emituje się cała mnóstwo związków sadza, smoła i takie tam inne i oblepia palenisko od wewnątrz, smoła może być bardziej lepka a czasami mniej, ale zawsze mam problem z usunięciem tego paskudztwa, które obklejając wewnętrzne ścianki wydatnie redukowało sprawność pieca.
     Można powiedzieć, że smoła działa jak izolator, im grubsza warstwa (oblepiona na dodatek popiołem) tym mniej energii z spalanego miału lub żaru, przedostaje się przez stalowe ścianki do wody, a więcej leci w komin, czyli strata kasy (nie mówiąc już o sąsiadach, którzy wdychają to wszystko, na pewno nie na zdrowie). Nie mam pojęcia jak to policzyć, ale wiem, że jak palenisko jest kapitalnie czysty to woda, nagrzewa mi się migiem, a jak piec jest zabrudzony to bardzo wolno, logiczne!
Następna sprawa to komin, który należy czyścić chociaż raz w roku, bo zachodzi sadzą i tu też koszty, bo albo zapłacić kominiarzowi lub samemu kupić wycior do komina i drut lub sznur. Należy wtedy wejść na dach lub od spodu, a jak wspaniale wtedy się wygląda :)

     No i docieram do końca. Kumpel powiedział mi, że jest takie coś jak katalizator spalania sadzy, różne są na rynku, ale najbardziej słynny i skuteczny jest Sadpal. To taki zielonkawy proszek, niepalny i nie wybuchowy, którego dosypuje się do paliwa ( miału, węgla, drewna) i wtedy piec jest w środku czysty. Jak go nabyłem w sklepie internetowym i dodałem pierwszy raz to płomień zabarwił mi się na żółto-zielono i dym z komina leciał nie ciemny jak zazwyczaj, ale białoszary albo taki biały. Znaczy to, że spalanie jest pełne. Na opakowaniu pisało, że aplikacja go jest ekologiczne, no i ma to sens podobnie jak katalizatory w furach, dopalają paliwo i mniej substancji rakotwórczych przedostaje się do powietrza.
     Teraz nieco o efektach stosowania Sadpalu, ( bardziej technicznie o sadpalu) co zauważyłem: piec jest w środku siwy albo biały, to zależy ile dorzucę proszku. Tak na oko to dozuję za każdym razem w przybliżeniu trzy czubate łyżki stołowe na wsad (piec mam 60kW). Jak sypnę więcej sadpalu to jest w wewnątrz suchutko i biało, fajnie to wygląda. Czyścić piec i tak należy, bo popiołu to jest od groma, ale jest on wypalony i nie ma z tym problemu. Aczkolwiek na ściankach robi się tak łuska jak na wyschniętych jeziorach, i odpada po czasie. Na koniec wpiszę, co powiedział mi kolega jak zawołał kominiarza żeby tak na wszelki wypadek wyczyścił komin, kominiarz po pracy zszedł z drabiny zagadał, że komin był czysty, bo chyba ktoś go niedawno czyścił albo stosujesz pan, Sadpal.

Odsłony: 2215
Blog i poradnik w jednym, duzo przydatnych informacji/a>